Podczas środowej sesji Rady Miasta (28 stycznia) radni pochylili się nad projektem uchwały podnoszącej opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Zgodnie z propozycją, od 1 kwietnia mieszkańcy mają płacić 39 złotych miesięcznie od osoby. Magistrat przekonywał, że to konieczne oraz wynika z rosnących kosztów odbioru i przetwarzania odpadów, drożejącej energii i usług. Mówi Joanna Śmigielska, Zastępczyni Prezydenta Gniezna.
Urzędnicy przytaczają też argument, że w okolicznych gminach ceny są jeszcze wyższe, w Gnieźnie wzrostu cen nie było od trzech lat, a płaca minimalna z każdym rokiem idzie do góry. To wszystko nie przekonało radnych opozycji, którzy za podwyżkę obwiniają wprowadzenie systemu kaucyjnego. Mówią Robert Gaweł ze Stowarzyszenia Ziemia Gnieźnieńska i Natasza Szalaty z Prawa i Sprawiedliwości.
Radny Sebastian Błochowiak z Klubu Stowarzyszenie Ziemia Gnieźnieńska widzi rozwiązanie problemu w poszukaniu oszczędności w miejskiej spółce URBIS, która jest odpowiedzialna za zagospodarowanie odpadami. Jego zdaniem zyski przedsiębiorstwa są wystarczające na pokrycie luki w finansowaniu systemu. Poza tym zwrócił uwagę na fakt braku obecności podczas posiedzenia prezesa URBISu.
Radni opozycji konsekwentnie wskazywali, że miasto powinno szukać oszczędności gdzie indziej, a nie sięgać do kieszeni mieszkańców. Ich sprzeciw przybrał zresztą bardzo konkretną formę. Sesja, która miała być formalnością, niespodziewanie utknęła. Wobec nieobecności kilkorga radnych Koalicji dla Pierwszej Stolicy, opozycja szybko policzyła głosy i opuściła salę obrad. Efekt? Brak kworum i przymusowa przerwa w obradach. Dopiero gdy skład koalicji uzupełnił wezwany na miejsce Tomasz Dzionek, wznowiono sesję i przeprowadzono głosowanie. Uchwała ostatecznie została przyjęta. Za podwyżką rękę podnieśli: Jan Brzuszkiewicz, Jan Budzyński, Beata Czechańska, Stanisław Dolaciński, Tomasz Dzionek, Michał Glejzer, Marcin Jagodziński, Łukasz Kaszyński, Anna Krzymińska, Artur Kuczma, Martyna Matysek i Tadeusz Purol.
