Rzecznik Praw Pacjenta, prokuratura i samorząd lekarski – trzy instytucje jednocześnie sprawdzają, jak wągrowiecki szpital leczył ciężarną pacjentkę z ostrym zapaleniem wyrostka.
Pani Weronika była w siódmym tygodniu ciąży, gdy w maju trafiła do ZOZ-u w Wągrowcu z silnym bólem brzucha, wymiotami i biegunką. Jak relacjonuje, mimo narastających dolegliwości i rosnącego stanu zapalnego przez kilkadziesiąt godzin nie wykonano jej USG jamy brzusznej. W końcu, obawiając się o życie swoje i dziecka, wypisała się na własne żądanie. Pomoc znalazła w szpitalu w Obornikach. Tam lekarze natychmiast rozpoznali ostre zapalenie wyrostka i zapalenie otrzewnej. Kilka godzin po opuszczeniu Wągrowca kobieta była już na stole operacyjnym. Zabieg się udał - ona i dziecko przeżyli.
Sprawę z urzędu bada Rzecznik Praw Pacjenta. Gromadzi dokumentację i sprawdzi, czy pacjentka miała zapewnioną właściwą diagnostykę. Prokuratura prowadzi własne postępowanie – na razie nikomu nie postawiono zarzutów. Wielkopolska Izba Lekarska analizuje, czy lekarze postępowali zgodnie z zasadami wykonywania zawodu.
Dyrektor ZOZ-u Przemysław Bury komentuje krótko: to organy prowadzące postępowania powinny niezależnie ocenić zgromadzone dowody.
