Ma zaledwie siedem miesięcy, a już zdążył przejść więcej, niż niejeden dorosły. Czaruś od pierwszych tygodni życia walczy o zdrowie. Najpierw były poważne zaburzenia rytmu serca i nawracający częstoskurcz. Kiedy miał zaledwie sześć tygodni, przeszedł ablację. Zabieg się udał i rodzice mieli nadzieję, że najtrudniejsze chwile są już za nimi. Tak się jednak nie stało. Wspomina Klaudia Gonsior, mama chłopca.
DMD to ciężka, postępująca choroba genetyczna. Stopniowo osłabia mięśnie, odbierając dziecku kolejne elementy sprawności. Czaruś jest pod opieką specjalistów, regularnie przechodzi badania i rehabilitację. Rodzice ćwiczą z nim także w domu. Jednocześnie szukają możliwości leczenia, które może dać mu więcej czasu i więcej sprawności. Nadzieję wiążą z terapią genową. Po konsultacji ze specjalistą w Dubaju wiadomo, że możliwość jej zastosowania będzie można rozważyć po ukończeniu przez chłopca czterech lat i pod warunkiem spełnienia kryteriów kwalifikacji. Największą barierą jest jednak cena, ponad 12 milionów złotych.
Walka trwa nie tylko z chorobą, ale również z czasem. Zbiórka dopiero się rozpoczyna, a wokół Czarusia już organizowane są kolejne akcje pomocowe. Liczy się każda złotówka, a także udostępnienia linków ze zbiórkami. Pomóc można również przez internet. Zbiórka dla Cezarego Lecha prowadzona jest na Siepomaga.pl, można również dołączyć do grupy licytacyjnej, gdzie wystawiane są przedmioty i vouchery, a dochód z licytacji zasila konto chłopca.
Czarusia można wspomóc "tutaj"
Warto także brać udział w licytacjach na rzecz chłopca "tutaj"
Historii małego Czarusia i jego rodziny możecie również posłuchać w jednym z odcinków magazynu Gość Waszego Radia
