Ratunek dla zabytkowej parowozowni i nadanie jej nowych funkcji to główne cele apelu, który trafił do Rady Miasta Gniezna, a następnie ma zostać przekazany premierowi i Radzie Ministrów. Samorządowcy oraz społecznicy liczą na wsparcie rządu dla jednego z najcenniejszych zabytków techniki w Polsce. Jak podkreśla prezydent Gniezna Michał Powałowski, chodzi nie tylko o zachowanie historycznego obiektu, ale także o przywrócenie go do życia poprzez nowe funkcje.
Społecznicy apelują o uruchomienie funduszy rządowych na ratowanie obiektu. Koszt rewitalizacji szacowany jest na kilkaset milionów złotych. Zarówno miasto, jak i organizacje zaangażowane w projekt podkreślają, że bez wsparcia budżetu państwa oraz funduszy europejskich realizacja przedsięwzięcia nie będzie możliwa. Autorzy koncepcji wskazują, że największa zachowana parowozownia tego typu w Europie mogłaby stać się między innymi centrum wydarzeń kulturalnych, miejscem rozwoju przedsiębiorczości oraz siedzibą Centrum Transferu Technologii Wodorowych.
Mówili kolejno: Mikołaj Kołodziejczak z Polskiej Grupy Wodorowej, Karol Sikorski z Wielkopolskiej Izby Gospodarczej oraz Ewa Pilarska-Banaszak ze Stowarzyszenia Halo. W planach są także funkcje edukacyjne i naukowe. Zdaniem Patryka Kulińskiego ze Stowarzyszenia Parowozownia Gniezno najpilniejszym zadaniem jest zabezpieczenie dachów, których stan po ostatniej zimie znacząco się pogorszył.
Apel zostanie przedstawiony podczas posiedzenia Rady Miasta w najbliższą środę (24 czerwca) i poddany pod głosowanie radnych. W dalszej kolejności o przyszłości parowozowni dyskutować będą samorządowcy, eksperci i przedstawiciele rządu podczas debaty zaplanowanej na 11 lipca w ramach wydarzenia "Dni Pary. Od Pary do Wodoru". Organizatorzy nie ukrywają, że jest to ostatni moment na podjęcie działań, które mogą uratować unikatowy zabytek przed dalszą degradacją.
