Przez dekady uważano, że po legendarnych polskich autobusach Bałtyk zostały tylko wspomnienia i kilka czarno-białych zdjęć. Tymczasem w ciągu ostatniego roku odnaleziono dwa egzemplarze - oba w Wielkopolsce, w odległości zaledwie dwudziestu kilometrów od siebie.
Pierwszy wrak przez blisko 60 lat stał w lesie na terenie gminy Oborniki i służył jako przydomowy magazyn. Trafił do Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie, ale był w tak złym stanie, że na jego bazie powstaje replika. Drugi - znaleziony w Potrzanowie w gminie Skoki - przez lata był po prostu domkiem letniskowym. Stał pod zadaszeniem, miał firanki w kwiaty, kuchenny blat i obrazek na ścianie. Właściciel nie miał pojęcia, że to motoryzacyjna perełka.
Bałtyki powstawały w Koszalinie, gdzie ręcznie montowano je w Fabryce Urządzeń Budowlanych Bumar. Łącznie zbudowano ich prawdopodobnie od 150 do 200 sztuk. 13 sierpnia drugi egzemplarz dźwig przeniósł nad zabudowaniami i pojechał do tego samego muzeum w Oławie. To jedna z najciekawszych motoryzacyjnych historii tego lata.
