W ubiegłym tygodniu lokomotywa PX48 należąca do Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej stanęła przed jednym z punktów handlowych w Gnieźnie. Fakt przekazania prywatnemu przedsiębiorcy cennej lokomotywy wzbudził kontrowersje. Zdumieni są nie tylko mieszkańcy, ale i osoby związane z koleją. - Parowóz, który powinien jeździć po torach Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej - bo tam jest jego miejsce - bezpowrotnie został spisany na straty. – napisał na swoim profilu w serwisie społecznościowym twórca programu Pociąg do Wielkopolski. Zdziwienia krytyką nie kryje starosta gnieźnieński Tomasz Budasz.
Jak przyznaje starosta remont lokomotywy jest możliwy i mogłaby ona jeździć po torach, ale to koszt nawet 2 milionów złotych i władze powiatu wolą przekierować te fundusze na inne wydatki.
Sytuacja gnieźnieńskiej wąskotorówki od dawna jest krytykowana. Zapuszczone składy, które wymagają remontu, inne niszczone przez wandali stoją w krzakach i czekają. Na lepsze czasy albo złomowanie.
